Fakt, że wspomniany środek techniczny może być naukowym laboratorium, przy pomocy którego udaje się mode­lować zjawiska, wielokrotnie i natychmiast sprawdzać ich zróżnicowany przebieg przy zmianie wybranych parametrów — ma olbrzymie znaczenie zwłaszcza dla nauk przyrodniczych, ale i społecznych.Z drugiej strony – zbyt wcześnie jeszcze wskazywać na możliwości, jakie tkwią w komputerowym modelowaniu zjawisk. Ich znaczące wyko­rzystanie w nauce to jeszcze sprawa przyszłosci (choc z teoretycznego i technicznego punktu widzenia – coraz mniej odległej). Jak dotychczas do rozwiązywania problemów z zakresu modelowania wykorzystuje się su­perkomputery, tj. komputery o specjalnej architekturze, budowane z my­ślą o uzyskaniu najwyższych osiągalnych wydajności przy rozwiązywa­niu określonej klasy zadań.

Poznaniu rozumianemu w kategoriach czynności towarzyszy poznanie rozumiane w kategoriach rezultatu, tj. układ twierdzeń uzasad­nionych, wzajem spójnych i niesprzecznych.Poznanie naukowe może być przeto traktowane jako proces uzys­kiwania, gromadzenia i przetwarzania informacji, które uznajemy i po­trafimy uzasadnić na podstawie doświadczenia. Komputer w owym pro­cesie spełniać może wieloraką rolę.Po pierwsze, dzięki włączeniu komputera w sieć teleinformatyczną badacz uzyskuje dostęp do tysięcy archiwów, bibliotek i innych baz da­nych. Może również prowadzić korespondencję za pośrednictwem poczty elektronicznej, wymieniać myśli i artykuły, uczestniczyć w grupie dysku­syjnej. Tym sposobem wzrasta prawdopodobieństwo zetknięcia się z od­kryciami lub obszarami wiedzy nie dostrzeganymi do tej pory, inspirują­cymi do sformułowania własnego problemu badawczego.

Pytaniem zasługującym na rozważenie jest przeto nie to, czy komputer jest użytecznym narzędziem w badaniu naukowym, a raczej w jakich za­kresach badania naukowego komputer nim się okazuje? Dla udzielenia odpowiedzi konieczne wydaje się uściślenie pojęcia „badanie naukowe”. Za Wł. Zaczyńskim,3i pod tym terminem rozumieć będziemy empiryczną postać poznania (w której badacz odwołuje się do doświadczenia w trakcie budowania teorii i sprawdzania jej poznawczej trafności).Badanie naukowe (w przyjętym sposobie rozumienia) jest zamierzonym, planowym procesem obiektywnych, adekwatnych i wyczerpujących czyn­ności poznawczych, podejmowanych intencjonalnie, tj. świadomie dla uzyskania empirycznie uzasadnionej odpowiedzi na postawiony problem badawczy.

Drugi-rozszerzenia programu nauczania szkoły (jednak w jej ramach) o dobrowolne, samodzielnie podejmowane uczenie się. Trzeci – umożli­wienia komunikacji pomiędzy placówkami oświato­wymi w krajach europejskich. Być może rozwiązania tego typu przyczy­nią się do przełamania barier językowych i kulturowych, a także psychicznych i fizycznych, zwłaszcza tych osób, które unieruchomione w domach nie mogą liczyć na sukces edukacyjny w tradycyjnym syste­mie kształcenia.Czy komputer jest użytecznym narzędziem w badaniu naukowym? Prosta interpretacja powyższego pytania prowadzić musi do oczywistych, nieodkrywczych odpowiedzi. Co jest bowiem miarą użyteczności? Czy wskazanie jednego, choćby spektakularnego zastosowania komputera daje prawo do udzielenia odpowiedzi twierdzącej? Spróbujmy dokonać anali­zy pytania i ewentualnie zmodyfikować sformułowanie.

Otóż ponad 7.500 centrów egzaminacyjnych w Wlk. Brytanii i Euro­pie postanowiło przyłączyć się do usług komunikacji elektronicznej CAM­PUS CONNECT. Umożliwiło to szkołom i kolegiom przesyłanie wyni­ków egzaminacyjnych i innych danych. Koszt oprogramowania, pozwalającego korzystać z CC, wynosi 30 funtów, a telefonicznej wymia­ny informacji (zajmującej ok. 5 min.) – 16p, czyli mniej niż opłata pocz­towa za znaczek na list polecony. Przewiduje się, że CAMPUS CONNECT rozwinie w pełni zaawansowane usługi EDI (Electronic Data Interchange) dla potrzeb szkolnych.Opisane powyżej badawczo-wdrożeniowe projekty różnią się między sobą w sposób istotny. Pierwszy z nich – dotyczy stworzenia rów­noległego, obok szkoły nurtu kształcenia.

Odmienny jakościowo i treściowo jest EDU 2000, pilotażowy projekt połączenia 72 szkół francuskich i brytyjskich przy pomocy poczty elek­tronicznej, 27 realizowany przez francuskie Ministerstwo Edukacji i Kultu­ry oraz brytyjski Telekom i Radę Narodową Technologii Edukacyjnej (National Council for Educational Technology). Wytypowane szkoły pod­jęły współpracę programową w zakresie literatury europejskiej, muzyki pop, zagadnień towarzyskich i bytowych. Dla realizacji projektu wybrano pocztę elektroniczną, umożliwiającą prawie natychmiastowe połączenia osób, posługujących się „naturalnym językiem” w dynamicznym kontakcie. Dzięki wspomnianej metodzie bierna, szkolna znajomość języka przez uczniów, ulec może aktywizacji sytuacyjnej.

Kształcenie radiowe i telewizyjne znane jest niemal od chwili powstania stacji nadawczych. Dla tradycyjnego nauczania za pomocą RTV, charakterystyczny jest bierny odbiór programów, pole­gający na oglądaniu lub słuchaniu audycji i wykonywaniu pisemnych no­tatek lub magnetofonowej czy magnetowidowej rejestracji dla wielokrot­nego odtwarzania audycji. Wprowadzenie programów edukacyjnych do telewizji spowodowało przełom w krzewieniu oświaty i kultury. Nadpro­dukcja sprzętu telewizyjnego w krajach rozwiniętych sprawia, że łatwiej jest obecnie instalować satelitarne odbiorniki telewizyjne w krajach Afry­ki i Ameryki Południowej niż wysyłać do tych krajów na dłuższy czas nauczycieli.Brak interakcji między nauczycielem i uczniem usiłowano początkowo rozwiązać przez telefon lub telefax, tj. urządzenia mające umożliwiać prowadzenie rozmowy w trakcie audycji lub po jej zakończe­niu.

Niezależnie jednak od wybranego paradygmatu i kierunku poszukiwań miejsca komputera w nauczaniu, istnieje consensus co do uznania wzra­stającej roli komputerów (szerzej – narzędzi informatyki) w niemal wszyst­kich dziedzinach ludzkiego życia.Równocześnie badania empiryczne, przeprowadzone w latach 1990- 1992 w Katedrze Technologii Kształcenia Uniwersytetu Warszawskiego, wskazują na znaczną rozbieżność pomiędzy realizowanym w szkole pro­gramem a:deklarowanymi zainteresowaniami ankietowanych nauczycieli,   oczekiwaniami poznawczymi badanych uczniów z 7-8 klasy szkoły podstawowej i 1-4 klasy liceum ogólnokształcącego,  oczekiwaniami rodziców badanych uczniów.Powyższe wnioski nie upoważniają wprawdzie do zbytniej generaliza- cji, a to ze względu na ograniczoną liczbę badanych placówek oświato­wych oraz zaistniałe w ostatnich latach zmiany programowe.

W kontekście powyższego niepokoić musi brak pogłębio­nej, dydaktycznej (a nie technicznej) refleksji nad edukacyjnymi zastoso­waniami komputerów i sieci teleinformatycznych z Internetem włącznie. Ów brak oznacza niebezpieczeństwo przekazania anonimowemu nadawcy instrumentu pedagogicznego, stanowiącego zdaniem B. Bernsteina!*) wa­runek wytwarzania, odtwarzania i przekształcania kultury.Równocześnie, co wydaje się szczególnie niebezpieczne – Internet znosi swoistość treści i wartości dla określonych grup społecznych i narodów. Internet jest technicznym sposobem urealnienia pomysłu rewizji treści (np. podręczników szkolnych do historii), umożliwiającym realizację tzw. „zo­biektywizowanego widzenia”, tj. anonimowości, braku osobowego prze­wodnika, zagubienia w labiryncie nieustrukturalizowanych dydaktycznie treści bez wskazanych merytorycznych punktów ciężkości, merespekto- wania tradycji, być może nawet – ciągłości rozwoju kulturowego.

Próba znalezienia racjonalnego uzasadnienia dla obecności komputera w szkole wymaga odmiennego określenia jego miejsca w systemie dydak­tycznym niż klasycznych, dotychczas używanych, środków technicznych.Analiza możliwych zastosowań edukacyjnych komputera ujawnia za­sadnicze różnice pomiędzy tym urządzeniem, a tradycyjnymi środkami audiowizualnymi. Wskażmy tu jedynie na cztery płaszczyzny, które od­mienność tych środków pozwalają dostrzec wyraźniej.Komputer, pracujący w sieci teleinformatycznej (podłączony bez­pośrednio lub poprzez modem i linię telefoniczną), umożliwia użytkowni­kowi w wybranym czasie i zakresie łączność z bankami informacji oraz korzystanie ze zgromadzonej tam wiedzy w dowolnej formie i na żąda­nym poziomie w celach poznawczych, rozrywkowych i innych.

Istotne przy tym jest to, że publikacje ogłaszane codziennie za pośrednictwem sieci, od­zwierciedlają odmienne bądź uzupełniające się płaszczyzny poszukiwań i odkryć naukowych (aktualne w oddalonych od siebie ośrodkach nauko­wych). Ponadto docierają one do osób zainteresowanych szybciej, niż wydawane sposobem tradycyjnym. Stały wzrost liczby ogłaszanych prac oraz aktualność poruszanych kwestii, jest znacząca dla badacza, wkracza­jącego w terra incognita. Pytanie rodzi się ze snutego samodzielnie rozumowania, pojawiającej się rozbieżności myśli własnej z doświad­czeniem, bądź z niewystarczalności nabytej wiedzy do rozwiązania zaist­niałej potrzeby praktycznej. Jej źródłem jest wszakże i niezgodność prze­myśleń własnych z wiedzą (doświadczeniem, przekonaniami) innych osób. Dotrzeć do kręgu zainteresowanych i podjąć dyskusję – oto co umożliwia komputer.